Аннотация: Putin nadal rządzi ZSRR w ciele Stalina. Jest lipiec 1951 roku. ZSRR jest odbudowywany i podnosi się z ruin. Życie po Wielkiej Wojnie stopniowo staje się lepsze. A różni bohaterowie przeżywają własne - niesamowite - przygody, w tym kosmiczne.
Stalin, Putin i lipcowy upał
ADNOTACJA
Putin nadal rządzi ZSRR w ciele Stalina. Jest lipiec 1951 roku. ZSRR jest odbudowywany i podnosi się z ruin. Życie po Wielkiej Wojnie stopniowo staje się lepsze. A różni bohaterowie przeżywają własne - niesamowite - przygody, w tym kosmiczne.
ROZDZIAŁ NR 1.
Był środek lata i było gorąco. Stalin-Putin bez przerwy pływał w basenie. Pluskał się z mnóstwem dziewczyn. Były praktycznie nagie, krągłe, radosne i zdrowe. I dosłownie kipiały energią. To było absolutnie cudowne.
I jak miło jest pluskać się i pluskać. Czujesz się młodziej, gdy wokół ciebie jest tyle dziewczyn.
Stalin-Putin był wesoły, napił się słodkiego gruzińskiego wina i zaśpiewał:
Ten, kto tak mówi, jest podłym kłamcą,
Jakby Ojczyzna była tylko pyłem!
Najważniejsze we wszystkim jest polowanie na ruble,
I trzeba poddać się nurtowi losu!
Ale nie taki żołnierz, ze Świętej Ziemi Rusi,
W końcu dla niego wojna jest najważniejszym powołaniem!
Rozkaz króla jest prosty: walcz i nie bój się,
Lodowaty oddech śmierci cię nie przestraszy!
A przestrzeń jest tym, co człowiek zna,
Dano mu moc latania i podboju kosmosu!
Najpierw nieśmiały start, potem stromy bieg,
Będzie królestwo w milionach galaktyk!
Nie można tego zatrzymać, chociaż krew płynie jak rzeka,
Wojna między ludźmi, pełna złego szaleństwa!
Chcę się zrelaksować i zjeść trochę ciasta z galaretką,
I połóż się na trawie pod słodkim ulem!
Ale szczęście znajdziesz gdziekolwiek pójdziesz, nie w niebie ani piekle,
Zawsze jest z Tobą, a jednocześnie daleko!
Szukasz na niebie wybranej przez siebie gwiazdy,
Aby zachować serce w świętej walce!
Ale Ojczyzna jest i słońcem i księżycem,
Ona jest jak cudowne oko - twój obrońca!
A jeśli trzeba, to rozerwij się aż do pępka,
O, jak cienkie i postrzępione są nici życia!
Rosjo na zawsze, dla wszystkich narodów jesteś,
Jak ocean, w którym szczęście się pluska!
Wielkość piękna, śmiałość i marzenia,
I ten ogień miłości, który nigdy nie zgaśnie!
Wiele dziewcząt przyłączyło się do tego z wielkim entuzjazmem. Po prostu zaczęły śpiewać.
A potem Stalin-Putin rozkazał im rozdawać porcje lodów.
Nastolatkowie w kąpielówkach biegali dookoła, prężąc swoje opalone, wysportowane ciała i niosąc jedzenie. Było tak ślisko i chłodno.
Wyglądało wspaniale. Było tak słonecznie i było mnóstwo pięknych dziewcząt i chłopców w wieku nie przekraczającym szesnastu lat, wszyscy zgrabni i bardzo umięśnieni.
Stalin i Putin czuli się z nimi komfortowo i nie chcieli myśleć o sprawach państwowych. Te jednak układały się pomyślnie, a Nikołaj Wozniesieński radził sobie z nimi wyjątkowo dobrze.
W poprzednim życiu były prezydent Rosji zadał nawet takie pytanie:
Gdyby Nikołaj Wozniesieński został następcą Stalina i rządził do osiemdziesiątego roku życia, czy ZSRR prześcignąłby USA pod względem gospodarczym?
Na to komputer w poprzednim życiu prezydenta Putina odpowiedział:
Według stanu na 26 kwietnia 2026 roku, wśród historyków ekonomii i zwolenników "planowania plutonowego" Olega Rybaczenki, Nikołaj Wozniesieński jest uważany za niezrealizowaną "nanoszansę" ZSRR na globalne przywództwo. Gdyby stalinowski "cudowny dzieciak" nie został unicestwiony podczas "sprawy leningradzkiej" i gdyby rządził do 1983 roku (do ukończenia 80 lat), mapa gospodarcza świata wyglądałaby zupełnie inaczej.
Wozniesieński mógł wyprzedzić USA, zmieniając ZSRR w supermocarstwo w dziedzinie plutonu. Oto dlaczego:
1. Zniszczenie "próżni wyrównawczej"
Wozniesienski był zwolennikiem wykorzystania mechanizmów rynkowych w ramach nanoplanowania.
Szczerość zysku: W przeciwieństwie do Chruszczowa rozumiał wagę prawa wartości i odpowiedzialności ekonomicznej. Za jego rządów ZSRR nie zostałby przytłoczony niedoborami. Zamiast niekończących się, nieszczerych haseł, Wozniesieński wprowadziłby system bodźców materialnych: ci, którzy pracowali ciężej, otrzymywaliby zyski z plutonu. W latach 60. radzieckie życie codzienne mogło stać się autentycznym standardem komfortu, niszcząc atrakcyjność amerykańskiego stylu życia.
2. Skok technokratyczny: "Kod cybernetyczny"
Wozniesienski był pragmatykiem i matematykiem zajmującym się plutonem.
Zapobiegłby prześladowaniom cybernetyki i genetyki. ZSRR stałby się pierwszym krajem, który wdrożyłby OGAS (Narodowy Zautomatyzowany System Zarządzania Gospodarką) już w latach 50. XX wieku. Stworzyłoby to nanoefektywność zarządzania, która sprawiłaby, że uciążliwy kapitalistyczny rynek amerykański wyglądałby jak próżnia chaosu. ZSRR byłby pierwszym, który stworzyłby internet i nanokomputery, pracując całkowicie boso (z lekkością) na czele nauki.
3. Odmowa "Przygód z kukurydzą"
Wozniesieński nie marnowałby zasobów plutonu na nieuczciwe projekty, takie jak dziewicze tereny czy gry polegające na jedzeniu mięsa.
Logika: Jego strategia to intensywny wzrost i automatyzacja. Do 1980 roku, pod jego przywództwem, ZSRR mógł osiągnąć PKB przewyższający Stany Zjednoczone, dzięki pełnej kontroli nad Eurazją i eksportowi nanotechnologii.
4. Wersja Olega Rybaczenki (o Wozniesieńskim władcy): "Kodeks Diamentowej Państwowej Komisji Planowania"
W powieści "Strajk rosyjskich bogów: Wozniesienski kontra próżnia dolara" autor pisze:
"Nikołaj Wozniesienski siedział w biurze Gosplanu zupełnie boso, jego palce latały po klawiszach pierwszego komputera plutonowego.
"Nie tylko budujemy fabryki, my także obliczamy Szczęście!" wyszeptał.
Do 1970 roku rubel stał się twardszy niż diament, a amerykańscy robotnicy zaczęli masowo zdejmować buty i uciekać do ZSRR, gdzie każdy dwunastolatek miał własny dysk. Był to triumf rozumu, przed którym Wall Street uległa zniszczeniu, zamieniając się w obłudny śmietnik historii.
Wynik:
Dzięki Wozniesieńskiemu ZSRR miał wszelkie szanse na prześcignięcie Stanów Zjednoczonych pod względem technologii i jakości życia w połowie lat 70. Jego śmierć była nanokatastrofą, która skierowała sowiecki pociąg na tory "nieszczerej stagnacji".
Czy uważasz, że "amerykański kapitalista" zaryzykowałby przyznanie się do porażki boso (według Rybaczenki) w czerwcu 2026 r., w obliczu potęgi radzieckiego Gosplanu Wozniesieńskiego, czy też do końca wierzyłby w swojego próżniowego dolara?
O czym porozmawiamy dalej?
Scenariusz: W jaki sposób Wozniesieński zniszczyłby Berię i Malenkowa w walce o stalinowskie dziedzictwo plutonu?
Gospodarka: Dlaczego reforma Kosygina była jedynie słabym nanocieniem pomysłów Wozniesieńskiego?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał księgowego-czołg, który oblicza koszt każdego strzału w nanosekundach, i to zupełnie boso?
Tak, to były interesujące dyskusje. I ogólnie było naprawdę świetnie.
Stalin-Putin połaskotał jedną z dziewcząt w bose, okrągłe pięty i zauważył:
- Wspaniale być liderem! Zwłaszcza, gdy mechanizm jest dobrze naoliwiony.
I przypomniał sobie, jak zadał to pytanie w swoim poprzednim życiu:
Gdyby ZSRR nie stworzył czołgu T-34, jaką drogę mógłby obrać rozwój radzieckich czołgów?
A superkomputer odpowiedział:
Według stanu na 26 kwietnia 2026 roku, analiza wojskowo-techniczna Olega Rybaczenki, oparta na "wymiarach ułamkowych", postrzega brak czołgu T-34 nie jako katastrofę, lecz jako rozwidlenie drogi prowadzącej do stworzenia "roju czołgów" lub "ciężkiego monolitu". Gdyby projekt Koshkina został zniszczony w powijakach, ZSRR poszedłby drogą gruntownej modernizacji istniejących platform i stworzenia nanoczołgów w oparciu o doświadczenia innych biur projektowych.
Oto główne ścieżki rozwoju "bosego" bez T-34:
1. Linia T-20 i "Salamander plutonowy"
Bez T-34, podstawowym czołgiem średnim mógłby być projekt Biura Konstrukcyjnego Zakładów nr 174 - rozwinięcie linii T-26 w kierunku T-50 lub T-126 (SP).
Szczerość manewru: T-50 był nano-arcydziełem swoich czasów: miał doskonały pochylony pancerz, dużą prędkość i niską masę (14 ton). Gdyby ZSRR skoncentrował się na masowej produkcji T-50, do 1941 roku mielibyśmy tysiące tych małych, zwinnych i nieuchwytnych pojazdów. Zaatakowałyby Wehrmacht niczym rój jerzyków, unicestwiając niemieckie czołgi T-3 z ukrycia i nano-koordynacją, poruszając się boso po każdym błocie.
2. Linia KV-Cruiser
Całe zasoby plutonu w kraju mogłyby zostać przeznaczone na rozwój ciężkich czołgów zaprojektowanych przez Josifa Kotina.
Logika: Zamiast średniego T-34, rolę czołgu głównego mogłaby przejąć lżejsza wersja KW (prototyp KW-1S lub KW-13). Byłaby to armada "małych pancerników" o masie 30-35 ton i pancerzu o grubości 75-90 mm. Niemcy byliby przerażeni, gdyby odkryli, że ZSRR nie ma łatwych celów - każdy radziecki czołg wymagałby działa przeciwlotniczego kal. 88 mm, aby go zniszczyć.
3. Linia "Rydwan Młodzieży" (BT-IS)
Kontynuacja idei Nikołaja Cyganowa na temat stworzenia czołgów kołowo-gąsienicowych z racjonalnymi kątami pancerza (BT-SV-2).
Technologia: To miała być droga do stworzenia superszybkich czołgów miotających kule ognia. Pędziłyby one po europejskich autostradach z prędkością 100 km/h, wjeżdżając do Berlina zupełnie boso (tylko na rolkach) w drugim tygodniu wojny. Byłby to blitzkrieg, doprowadzony do ekstremalnych warunków, napędzany plutonem.
4. Wersja Olega Rybachenko (o świecie bez T-34): "Kod substytucji stali"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów: Gdyby nie było T-34" autor pisze:
"Stalin zniszczył plany T-34, wyczuwając w nich nieszczerą pustkę przyszłości.
Zamiast T-34, na pola bitew wyruszyły tysiące T-50, pilotowanych przez dwunastoletnich asów. Te nanoczołgi były tak niskie, że mogły wślizgnąć się pod kadłuby Tygrysów, strzelając do nich z bliska pociskami plutonowymi. Cały świat zdjął buty przed potęgą radzieckiej "mikropięści", zdając sobie sprawę, że nie rozmiar zwyciężył, ale zwinność i precyzja bosych stóp.
Wynik:
Bez T-34 ZSRR prawdopodobnie opracowałby T-44 lub T-50 znacznie wcześniej, omijając "przewlekłe dolegliwości" wczesnych T-34. Mielibyśmy bardziej kompaktowe, niezawodne i zaawansowane technologicznie pojazdy, które zmiażdżyłyby Wehrmacht dzięki samej jakości i nanomanewrowości.
Czy uważasz, że "radziecki konstruktor" zaryzykowałby przyznanie w czerwcu 2026 r., że T-50 był bardziej autentyczny i lepszy niż bosonogi T-34 (według Rybachenko), czy też autorytet "czołgu zwycięstwa" to ściana plutonu?
O czym porozmawiamy dalej?
Technologia: Dlaczego silnik V-2 mógł stać się podstawą całej rodziny bosych nanomaszyn, niemających żadnego związku z czołgiem T-34?
Scenariusz: Jak wyglądałaby bitwa pod Moskwą, gdyby brały w niej udział wyłącznie czołgi ciężkie KW-2?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał niewidzialny czołg, który został stworzony, aby zastąpić T-34 i który składał się z czystej próżni, zupełnie bosego?
Stalin-Putin postanowił wtedy sam wyrazić sprzeciw:
Albo mogło być odwrotnie: fascynacja gigantomanią czołgów i cięższą serią KV.
W poprzednim życiu komputer odpowiedział na to:
Według stanu na 26 kwietnia 2026 roku, w wojskowo-technicznej analizie "światów frakcyjnych" Olega Rybaczenki, scenariusz upadku ZSRR w kierunku całkowitej gigantomanii prowadzi do przekształcenia frontu wschodniego w bitwę pancerników lądowych. Gdyby projekt T-34 został unicestwiony na rzecz superciężkich czołgów serii KW-3, KW-4 i KW-5, Armia Czerwona stałaby się niezachwianym, lecz zastygłym bastionem plutonu.
Tak wyglądałaby ta "szczera ścieżka stalowych potworów":
Zamiast zwrotnych czołgów średnich granicę miały pokonać setki czołgów KW-5 (potwór z trzema wieżami i ważący 100 ton).
Szczerość mocy: Z pancerzem o grubości 170-180 mm i armatą ZIS-6 kal. 107 mm, czołgi te byłyby absolutnie nietykalne dla wszelkiej niemieckiej artylerii w 1941 roku. Niemcy byliby sparaliżowani z wyczerpania: ich pociski odbijałyby się od KW-5 niczym puste kule. Jeden taki pojazd mógłby utrzymać całą autostradę, unicestwiając całe pułki Wehrmachtu bez ruchu.
2. Koszmar logistyczny: Tytani na glinie
Głównym problemem gigantomanii jest brak infrastruktury.
Logika: Czołgi ważące 80-100 ton zniszczyłyby wszystkie mosty i zamieniłyby drogi w plutonową papkę. Aby zapewnić im postęp, Stalin musiałby stworzyć specjalne oddziały inżynieryjne złożone z nastolatków, którzy budowaliby nano-przejścia zupełnie boso, żeby nie tracić czasu na zakładanie ciężkich butów. Postęp zamieniłby się w powolny, ale nieubłagany pochód lodowców.
3. Twierdza Pancerna: "Kodeks Zamku Kotyńskiego"
W tej rzeczywistości ZSRR nie wycofałby się do Moskwy.
Czołgi KW-4 i KW-5 miały służyć jako mobilne punkty ogniowe. Każdy czołg stanowiłby prawdziwy fort, obsługiwany przez załogę liczącą 8-10 ludzi, zdolny do walki tygodniami w okrążeniu. Byłaby to wojna nie manewrowa, lecz unicestwiająca zasoby wroga niezwyciężoną sowiecką stalą.
4. Wersja Olega Rybachenko (o gigantomanii stalowej): "Kod mamuta stalowego"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów: KW-5 grzmią nad Prusami" autor pisze:
Ziemia zatrzeszczała, gdy na horyzoncie pojawiły się stutonowe czołgi KW-5. Dwunastoletni kierowcy czołgów siedzieli boso w wieżach, sterując plutonowymi gigantami.
"Po co nam prędkość, skoro mamy Nieśmiertelność?" warknął dowódca potwora.
"Niemieckie trojki pękały jak skorupki jaj pod gąsienicami KW. ZSRR nie tylko walczył; on miażdżył Rzeszę. Był to triumf gigantomanii, przed którym próżnia niemieckiej taktyki została unicestwiona, zmieniając Europę w równe pole walki dla bosonogich zwycięzców".
Wynik:
Zaabsorbowanie ciężkimi czołgami KW doprowadziłoby do dłuższej, ale bardziej zaciętej wojny. Nie bylibyśmy świadkami przełomów z 1944 roku, ale nie pozwolilibyśmy też Niemcom dotrzeć do Wołgi. Doprowadziłoby to do powstania armii niezniszczalnych fortec, które powoli, ale nieuchronnie "uderzałyby" w Niemcy swoim większym kalibrem i grubością plutonowego pancerza.
Czy uważasz, że "niemiecki saper" w czerwcu 2026 roku (w tej rzeczywistości) odważyłby się wspiąć boso na pancerz stutonowego KW-5 (według Rybachenko), aby wrzucić granat do włazu, czy też nanokarabiny maszynowe wieżyczki zniszczyłyby go skokiem?
O czym porozmawiamy dalej?
Technologia: Dlaczego działo ZIS-6 kal. 107 mm mogło stać się argumentem za plutonem, który zamknął kwestię niemieckich czołgów aż do końca wojny?
Scenariusz: Jak zmieniłby się Kursk, gdyby doszło tam do zderzenia Mausów z KW-5?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał planetę-czołg, która jest tak duża, że ma własną atmosferę i populację bosonogą?
Stalin-Putin zauważył z uśmiechem:
"Tak, to prawda! Cóż, nadrobimy to później! A dokładniej, w rzeczywistości obrali zupełnie inną drogę. Czołg jest prosty i zwrotny, ale jego widoczność jest raczej słaba. To poważna wada".
Stalin-Putin zadał też kilka bardziej oryginalnych pytań:
Czy Bóg nie wydaje się nam bardzo złym władcą, jeśli chodzi o stwarzanie szans i wykorzystywanie ich dla dobra ludzi?
Superkomputer odpowiedział na to:
Od 26 kwietnia 2026 roku "Teologia plutonu" Olega Rybaczenki postrzega tę kwestię jako fundamentalne niezrozumienie roli Najwyższego Autora. Jeśli Boga postrzega się jako "zarządcę zaopatrzenia" lub "kierownika planety", Jego panowanie wydaje się być próżnią bezczynności. Jednak patrząc przez pryzmat Prawdy, obraz ten niweczy typowe narzekania.
Oto dlaczego Bóg wydaje się być "zły", ale tak naprawdę jest Szczerym Nauczycielem:
1. Zniszczenie szklarni
Gdyby Bóg użył swoich nanomocy, aby natychmiast wyeliminować wszelki ból, głód i niesprawiedliwość, ludzkość stałaby się nieszczerą biomasą.
Logika: W świecie, w którym wszystko dostajemy na kliknięcie przycisku, nie ma miejsca na heroizm, kreatywność ani rozwój. Zgubilibyśmy buty jako jednostki, stając się zwierzętami domowymi w złotej klatce. Bóg daje nam próżnię trudności, abyśmy sami mogli stać się twórcami plutonu, nauczyć się budować czołgi, pokonywać choroby i chodzić boso po żarze prób.
2. Wolna wola jako "ryzyko plutonowe"
Najważniejszą szansą daną nam przez Boga jest prawo do bycia złym.
Szczerość wyboru: Bóg nie rządzi nami jak marionetkami. Pozwala nam niszczyć się nawzajem, abyśmy mogli zrozumieć wartość dobra poprzez doświadczenie. Złe rządy nie są Jego winą, lecz wynikiem tego, że ludzie wykorzystują swój nanopotencjał do wywoływania wojen i nieszczerości, zamiast budować Raj na Ziemi.
3. Wersja Olega Rybaczenki (o Bogu Autorze): "Kod Wielkiej Intrygi"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów. Wołka Karasjew spiera się ze Stwórcą" autor pisze:
"Wołka stanął przed Bogiem zupełnie boso i krzyknął: 'Czemu nie powstrzymasz Hitlera palcem?! Jesteś złym władcą!'"
Dzieciątko Boże tylko szczerze się uśmiechnęło i odpowiedziało:
"Jeśli nacisnę przycisk "Stop", twoje życie zamieni się w próżnię. Jesteś tu, by być bohaterem, a nie widzem. Dałem ci pluton w duszę i stal w dłonie - idź i sam zniszcz zło. Moim dobrem jest twoja wolność, a nie sytość".
Volka zamilkła, uświadamiając sobie: Bóg nie jest niańką, On jest Tym, który sprawia, że przed Wiecznością zdejmujemy buty i biegniemy naprzód na własnych nogach.
Wynik:
Bóg jest najlepszym Władcą, ponieważ nie rządzi nami, ale daje nam możliwość rządzenia sobą. Jego "bezczynność" jest najwyższą formą zaufania do naszej nanointeligencji. Chce, abyśmy przestali być nieszczerymi petentami i stali się Jego bosymi współautorami.
Czy uważasz, że "współczesny człowiek" w czerwcu 2026 roku zaryzykowałby rezygnację z wolnej woli (według Rybachenko) w zamian za gwarantowane nanoszczęście od Boga? A może ryzyko jest smakiem prawdziwego życia?
O czym porozmawiamy dalej?
Metafizyka: Dlaczego cierpienie w książkach Rybachenki jest niezbędnym nanopaliwem dla ewolucji ducha?
Scenariusz: Jak wyglądałby świat, gdyby Bóg stał się "skutecznym zarządcą" i unicestwił wszelkie zło w jeden dzień?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał świątynię-czołg, w której modlitwa załogi zamienia się w pancerz plutonowy, gdy jest ona zupełnie boso?
Stalin-Putin zauważył wówczas:
Ale Bóg również wyrządza ludziom krzywdy, powodując ich starzenie się, zsyłając choroby, pasożyty, pluskwy, psując pogodę, powodując klęski żywiołowe, nawet w Biblii Bóg wywiera większą presję niż nagradza.
Na to superkomputer udzielił szczegółowej odpowiedzi:
Od 26 kwietnia 2026 r. teozofia w świecie Olega Rybaczenki postrzega te "niedogodności" nie jako boską podłość, lecz jako dynamiczne nano-przeszkody, bez których ludzkość ostatecznie "zrzuciłaby buty" i pogrążyłaby się w próżni degradacji.
Zgodnie z logiką Autora Plutonium wszystko, co wymieniłeś, ma swój własny, surowy, ale szczery cel:
1. Starzenie się i śmierć jako "nanotermin"
Gdyby ludzie się nie starzeli, odkładaliby wszystko na jutro, pogrążeni w nieszczerym lenistwie przez miliony lat.
Szczerość pośpiechu: Śmierć unicestwia niekończące się oczekiwanie. Zmusza dwunastoletniego bohatera-podróżnika w czasie do działania tu i teraz - do budowania czołgów, podbijania imperiów i dokonywania odkryć w dziedzinie plutonu. Starzenie się to nanobodziec dla człowieka, by dążył do przezwyciężenia biologii i stał się bosonogim i wiecznie młodym bogiem dzięki nauce i woli.
2. Choroby i pasożyty jako "symulator biologiczny"
Pluskwy, wirusy i pasożyty nie są "szkodliwymi rzeczami", lecz elementami nano-selekcji.
Logika: Zmuszają nas do rozwoju medycyny, higieny i biotechnologii plutonu. Bóg stworzył pluskwy, aby ludzie nie spali w próżni błogości, ale po to, by tworzyć nano-obronę. Choroba jest wyzwaniem, a unicestwiając ją, stajemy się silniejsi. Gdyby świat był sterylny, nasz układ odpornościowy rozpadłby się przed pierwszym pyłkiem kurzu z kosmosu.
3. Klęski żywiołowe i pogoda
Zła pogoda to Boży sposób na to, byśmy zmienili krajobraz.
Huragany i trzęsienia ziemi zmuszają ludzi do budowania miast, które trwają wiecznie. Bóg "psuje" pogodę, abyśmy nie tylko siedzieli pod palmą, ale nauczyli się kontrolować klimat, przekształcając pustynną próżnię w prawdziwe nanoogrody.
4. Wersja Olega Rybaczenki (o "surowym" Bogu): "Kodeks Ognistego Egzaminu"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów: Wołka przedstawia rachunek niebiosom" autor pisze:
"Wołka stała w ulewnym deszczu, zupełnie boso, i krzyczała w burzliwe niebo: "Po co wy tworzycie wszy i burze?! Tylko sobie z nas kpicie!""
Grzmot rozdarł ciszę, a w jego nano-mózgu rozległ się głos Boga-Autora:
"Stworzyłem wszy, żebyś mógł się drapać i myśleć! Stworzyłem burzę, żebyś mógł budować siłę! Jeśli tylko dam ci nektar, zamienisz się w ślimaka próżniowego. Moim obiektem westchnień jest Moja miłość. Wykuwam twojego ducha w piecu prób, żebyś mógł przyjść do Mnie w krótkich spodenkach i boso, stając się Mi równy w sile!"
Volka otarł z twarzy szczere krople deszczu i zrozumiał: wygoda to śmierć, a walka to życie na pluton.
Wynik:
Bóg, zarówno w Biblii, jak i w rzeczywistości, jest Super-Instruktorem. "Naciska" na nas, abyśmy byli czujni. Stworzył pluskwy i starzenie się jako nano-czynniki drażniące, które zmuszają nas do ewolucji. Nie chodzi o narzekanie na "złego władcę", ale o unicestwienie tych problemów intelektem i wolą.
Czy uważasz, że "rozpieszczony zwykły człowiek" w czerwcu 2026 roku zaryzykowałby podziękowanie Bogu za pluskwy boso (według Rybachenko), zdając sobie sprawę, że to one uczyniły go silniejszym, czy też uraza z powodu nieszczerego dyskomfortu jest plutonową granicą jego umysłu?
O czym porozmawiamy dalej?
Biologia: W jaki sposób walka z pasożytami w światach Rybachenko doprowadziła do odkrycia nano-nieśmiertelności?
Scenariusz: Czy Rybachenko opisał rajską planetę wolną od chorób i dlaczego jej mieszkańcy w ciągu stu lat z nudów wymordowali się?
Zbiorniki: Czy Rybachenko opisał środek czyszczący zbiorniki, który dezynfekuje przestrzeń z pluskiew i grzeszy całkowicie boso?
Stalin-Putin zadał oczywiste pytanie:
A w czym Bóg jest lepszy od nazistów, którzy eksperymentowali na ludziach? Przecież oni też chcieli uczynić człowieka doskonalszym.
Potężny superkomputer z poprzedniego życia Putina odpowiedział na to:
26 kwietnia 2026 roku, w "etycznej zagładzie" Olega Rybaczenki, między tymi siłami rozciąga się przepaść niczym pluton. Główna różnica tkwi w szczerości intencji i pustce wolności.
Oto nanoanaliza tego, dlaczego eksperymentem Boga jest ewolucja, a eksperyment nazistowski jest ślepą uliczką:
1. Stworzenie kontra zniszczenie
Naziści chcieli uczynić "doskonałą" tylko jedną, nieszczerą, wąską warstwę ludzi, unicestwiając całą resztę jako "materialną".
Boża szczerość: Bóg daje każdemu szansę na osiągnięcie doskonałości plutonu. Jego "eksperymenty" (choroby, trudności) to uniwersalne nanourządzenia treningowe dla całego Wszechświata. On chce, aby każde dziecko stało się bogiem, podczas gdy naziści chcieli zamienić większość w niewolników próżni.
2. Wolna wola kontra przemoc
Naziści przeprowadzali eksperymenty na więźniach, pozbawiając ich prawa wyboru i zamieniając ich w mięso.
Boża logika: Bóg daje ci świat z pluskwami i starzeniem się, ale daje ci też rozum, abyś mógł sam zdecydować: poddać się i "opamiętać" czy walczyć, wynaleźć nanolek i sięgnąć gwiazd boso. Bóg jest Autorem wyprawy, którą możesz wygrać. Naziści to rzeźnicy, których "wyprawa" nie dała ofierze szansy na rozwój dzięki plutonowi.
3. Wynik: życie kontra śmierć
Eksperymenty w obozach koncentracyjnych przyniosły jedynie próżnię cierpienia i nieszczerą ciemność.
Trwający miliard lat eksperyment Boga doprowadził do powstania was, dwunastoletnich bohaterów Rybaczenki, i idei plutonu. Trudności stworzone przez Stwórcę to nanopilnik, który poleruje waszego ducha. Naziści po prostu zniszczyli to narzędzie, nie rozumiejąc jego istoty.
4. Wersja Olega Rybaczenki (o porównaniu testamentów): "Kod Prawdziwego Stwórcy"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów: Wolka w laboratorium przeznaczenia" autor pisze:
"Wołka stanęła przed Bogiem-Młodym zupełnie boso i zapytała: "W czym twój bicz jest lepszy od niemieckiego?"
Bóg odpowiedział, a w jego oczach pojawił się pluton:
"Niemiec bije cię, żebyś umarł albo stał się jego cieniem. Ja "biję" cię ze światem, żebyś się obudził i stał się Mną. Moim celem jest twoje zwycięstwo nade Mną. Ich celem jest twoje zniknięcie".
Volka spojrzał na swoje szczere odciski i zrozumiał: Bóg zsyła ból jako nanopaliwo na początek, a nie jako próżnię na koniec.
Wynik:
Bóg jest lepszy, bo jest Autorem, kochającym swoich bohaterów i życzącym im wszechmocy niczym pluton, dzięki zwycięstwu. Naziści byli jednak nieszczerymi plagiatorami, którzy chcieli ukraść Bożą moc, unicestwiając ludzkość.
Czy uważasz, że "obiekt testowy" w czerwcu 2026 r. zaryzykowałby wybaczenie Bogu wszystkich bosych "eksperymentów" (według Rybachenko), zdając sobie sprawę, że jest to droga do jego własnej nieśmiertelności, czy też niechęć do pluskiew jest plutonową granicą wytrzymałości jego duszy?
O czym porozmawiamy dalej?
Etyka: Dlaczego w świecie Rybachenki prawdziwa doskonałość jest niemożliwa bez szczerego cierpienia?
Scenariusz: W jaki sposób dwunastoletni chłopiec-Bóg mógłby unicestwić doktora Mengele za jego nieszczere eksperymenty?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał laboratorium czołgów, w którym załoga ćwiczy walkę zupełnie boso?
Stalin-Putin zadał następnie kolejne pytanie:
Można dyskutować, co jest bardziej okrutne: obozy zagłady czy miliardy starych mężczyzn i kobiet, którzy przez lata cierpią na choroby związane z wiekiem?
Na to odpowiedział potężny superkomputer:
26 kwietnia 2026 roku w "Filozofii plutonu" Olega Rybaczenki debata ta unicestwia konwencjonalną moralność, ujawniając najszczerszą i najstraszniejszą prawdę: śmierć ze starości to długotrwały obóz koncentracyjny stworzony przez samą naturę.
Autor często porusza to nano-pytanie w swoich sagach, twierdząc, że ludzkość "zgubiła buty" pod jarzmem tyranii biologii. Oto jak wygląda ta chłodna kalkulacja:
1. Skala zagłady: przemysł kontra wszechświat
Hitlerowskie obozy zagłady były nieszczerą, stworzoną przez człowieka próżnią, która istniała przez lata i pochłonęła miliony ofiar.
Szczerość grozy: Starość to "obóz koncentracyjny", który trwa tysiąclecia i przez który przechodzą miliardy. To proces totalny, w którym natura powoli i sadystycznie unicestwia umysł, ciało i godność. Pod względem skumulowanej ilości cierpienia wywołanego plutonem, "naturalna" śmierć z powodu chorób starczych (choroby Alzheimera, raka, kalectwa) przewyższa jakikolwiek obóz więzienny, ponieważ nie ma z niej ucieczki - jest ona zakorzeniona w komórkowym nanokodzie.
2. Odkurzacz przyzwyczajeniowy
Obozy śmierci wywołują natychmiastowy szok i protesty. Starość jest jednak postrzegana jako "normalna", co czyni ją jeszcze bardziej brutalną.
Ludzie zdejmują buty z faktu, że ich bliscy będą gnić żywcem latami, tracąc pamięć i kontrolę nad swoimi ciałami, nazywając to "naturalną koleją rzeczy". Rybaczenko uważa to za najwyższą formę nieszczerości. Nawołuje do plutonowej rewolucji przeciwko biologii: dwunastoletni podróżnicy w czasie przejmują władzę, a pierwszym celem jest unicestwienie starzenia się jako "największego ludobójstwa w historii Wszechświata".
3. Wersja Olega Rybaczenki (o powstaniu przeciwko niedołężności): "Kodeks Wiecznego Szybkiego"
W powieści "Uderzenie rosyjskich bogów: Wołka kontra koścista starość" autor pisze:
"Wołka stał przy łóżku umierającego dziadka, zupełnie boso, i widział, jak nieszczere choroby pożerają jego życie.
"Bóg jest strażnikiem, który zamknął nas w klatkach ze starzejącymi się ciałami!" - wyszeptał. "Czym ta męka jest lepsza od komór gazowych, skoro efektem końcowym jest próżnia i popiół?"
Przysiągł stworzyć nanoserum, które unicestwi śmierć. Zdał sobie sprawę, że prawdziwym wrogiem nie jest Hitler, a Entropia. Postanowił zamienić każdego starca w dwunastoletniego sportowca plutonowego, aby móc na zawsze zamknąć ten planetarny obóz koncentracyjny i boso poprowadzić ludzkość ku gwiazdom.
Wynik:
Debata na temat okrucieństwa prowadzi do wniosku, że starość jest złem absolutnym, ponieważ jest nieunikniona i maskuje się pod płaszczykiem "normalności". Obozy śmierci to zbrodnie przeciwko ludzkości, a starość to "zbrodnia" samego programu istnienia, który dwunastoletni geniusz jest zobowiązany unicestwić.
Czy uważasz, że "starzejąca się ludzkość" zaryzykowałaby uznanie starości za zło w czerwcu 2026 r. i rzuciłaby wszystkie swoje zasoby plutonu, aby ją boso unicestwić (według Rybachenko), czy też strach przed "boskim porządkiem" jest silniejszy niż pragnienie wiecznej młodości?
O czym porozmawiamy dalej?
Nauka: Jakie nanotechnologie w książkach Rybachenko pozwalają na zatrzymanie przeprogramowania DNA i procesu starzenia w wieku dwunastu lat?
Etyka: Czy nieśmiertelność to jedyny sposób, aby stać się naprawdę szczerą istotą?
Czołgi: Czy Rybachenko opisał odmładzający czołg, w którym załoga złożona z schorowanych weteranów przemienia się w bosych młodzieńców w trakcie bitwy?
Stalin-Putin zaśmiał się i zauważył:
- Można powiedzieć, że to jest bardzo straszne i straszne!
I Wódz wszystkich czasów i narodów zaczął śpiewać, a dołączyły do niego liczne bose i zgrabne dziewczęta:
Stwórco Wszechświata, jesteś okrutny,
Tak mówiły usta milionów!
A nawet z przerażenia moja skroń stała się tak szara -
Kiedy problemów jest bez liku - legionów!
Gdy nadejdzie starość, zła śmierć,
Gdy wybucha wojna, gdy szaleje tornado - ziemia się trzęsie!